Miłość rządzi ♥
Tłumacz
czwartek, 13 sierpnia 2015
Ważna wiadomość !!!
Kochani zawiesza bloga. Co z tego, że jest tyle wyświetleń. Skąd mam wiedzieć, czy ktoś nie wszedł tu przypadkowo. Jeżeli zobaczę, że zależy wam na moim blogu. To zacznę dalej pisać. Mam nadzieję, że do usłyszenia. =D :*
niedziela, 9 sierpnia 2015
Rozdział 5
Poniedziałek
--------------------
O godzinie 4 rano obudziło dziwny dźwięk. Wstałam z łóżka i poszłam do okna. Okazało się, że to Neymar. Rzuca kamieniami. Co za wariat. Otworzyłam okno.
- Zwariowałeś! - krzyknęłam wychylając się do przodu.
- Cześć! Mi też miło Cię widzę. - odpowiedział i szeroko się uśmiechnął. Zasmiałam się z nim.
- Co ty tu robisz?
- Nie mogłem zasnąć.
- Niby dlaczego?
- Bo pewna piękna dziewczyna próbowała ukraść mi serce...
- A uchylisz rąbek tajemnicy?
- A wpuścisz mnie do twojego domu? - zrobił maślane oczka. Zasmiałam się.
- Już idę. Poczekaj. - powiedziałam i zamknęłam okno. Zeszłam na dół i podeszłam do drzwi wejściowych. Otworzyłam i wypuściłam go do środka.
- Na pijesz się czegoś.
- Nie, dzięki. - odpowiedział i poszedł za mną do mojego pokoju.
- To co powiesz mi co to za dziewczyna?
- Nie wiem jak mam ci to powiedzieć... - powiedział i podrapał się po karku.
- Najlepiej prosto z mostu.
- No, bo ja chyba się zakochałem... w... To... Tob... Tobie... - powiedział jąkając się. Zamurowało mnie. Jak taki sławny piłkarz mógł zakochać się w takiej zwykłej dziewczynie.
- Chyba lepiej będzie jak sobie pójdę. - powiedział i wyszedł z domu. Ja położyłam sięssportem do łóżka i myślałam. Jak to możliwe, on Neymar Da Silva Santos Junior. Jeden z najlepszych piłkarzy FCB mógł zakochać się we mojej osobie. W zwykłej dziewczynie. W końcu o godzinie 5.00 udało mi się zasnąć.
***
Wtałam o godzinie 12.00. Poszłam do łazienki umyć się. Owinięta ręcznikiem weszłam do mojego pokoju i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej czarne spodenki, kremową bluzkę i czarne koturny. Wróciłam do łazienki. Ubrana, U malowana i uczesana zeszłam do kuchni. Uszykowałam sobie śniadanie i postanowiłam odpuścić dzisiaj sobie szkołę przecież dzisiaj jest bankiet powitalny. Będzie na nim cały skład FCB, były trener, my, no i oczywiście Neymar. Ludzie co ja gadam. Po śniadaniu wzięłam moją torebkę i wyszłam na spacer do parku. Przechadzając się alejkami poczułam okropny ból z tyłu głowy. Dalej była tylko ta okropna ciemność.
***
Obudziłam się w szpitalu, a obok mojego łóżka siedział Neymar.
- I jak się czujesz? - zapytał
- Bywało lepiej. A tak wogóle to co się stało?
- Jakiś koleś rzucił w ciebie kamieniem i chciał zabrać ci torebkę. Jakimś cudem akurat byłem w pobliżu. No i złapałem tego faceta, zadzwoniłem po karetkę i po policję.
--------------
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ :-D
7 komentarzy = 6 rozdział
Powodzenia ♥
--------------------
O godzinie 4 rano obudziło dziwny dźwięk. Wstałam z łóżka i poszłam do okna. Okazało się, że to Neymar. Rzuca kamieniami. Co za wariat. Otworzyłam okno.
- Zwariowałeś! - krzyknęłam wychylając się do przodu.
- Cześć! Mi też miło Cię widzę. - odpowiedział i szeroko się uśmiechnął. Zasmiałam się z nim.
- Co ty tu robisz?
- Nie mogłem zasnąć.
- Niby dlaczego?
- Bo pewna piękna dziewczyna próbowała ukraść mi serce...
- A uchylisz rąbek tajemnicy?
- A wpuścisz mnie do twojego domu? - zrobił maślane oczka. Zasmiałam się.
- Już idę. Poczekaj. - powiedziałam i zamknęłam okno. Zeszłam na dół i podeszłam do drzwi wejściowych. Otworzyłam i wypuściłam go do środka.
- Na pijesz się czegoś.
- Nie, dzięki. - odpowiedział i poszedł za mną do mojego pokoju.
- To co powiesz mi co to za dziewczyna?
- Nie wiem jak mam ci to powiedzieć... - powiedział i podrapał się po karku.
- Najlepiej prosto z mostu.
- No, bo ja chyba się zakochałem... w... To... Tob... Tobie... - powiedział jąkając się. Zamurowało mnie. Jak taki sławny piłkarz mógł zakochać się w takiej zwykłej dziewczynie.
- Chyba lepiej będzie jak sobie pójdę. - powiedział i wyszedł z domu. Ja położyłam sięssportem do łóżka i myślałam. Jak to możliwe, on Neymar Da Silva Santos Junior. Jeden z najlepszych piłkarzy FCB mógł zakochać się we mojej osobie. W zwykłej dziewczynie. W końcu o godzinie 5.00 udało mi się zasnąć.
***
Wtałam o godzinie 12.00. Poszłam do łazienki umyć się. Owinięta ręcznikiem weszłam do mojego pokoju i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej czarne spodenki, kremową bluzkę i czarne koturny. Wróciłam do łazienki. Ubrana, U malowana i uczesana zeszłam do kuchni. Uszykowałam sobie śniadanie i postanowiłam odpuścić dzisiaj sobie szkołę przecież dzisiaj jest bankiet powitalny. Będzie na nim cały skład FCB, były trener, my, no i oczywiście Neymar. Ludzie co ja gadam. Po śniadaniu wzięłam moją torebkę i wyszłam na spacer do parku. Przechadzając się alejkami poczułam okropny ból z tyłu głowy. Dalej była tylko ta okropna ciemność.
***
Obudziłam się w szpitalu, a obok mojego łóżka siedział Neymar.
- I jak się czujesz? - zapytał
- Bywało lepiej. A tak wogóle to co się stało?
- Jakiś koleś rzucił w ciebie kamieniem i chciał zabrać ci torebkę. Jakimś cudem akurat byłem w pobliżu. No i złapałem tego faceta, zadzwoniłem po karetkę i po policję.
--------------
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ :-D
7 komentarzy = 6 rozdział
Powodzenia ♥
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Rozdział 4 :-D
Zwalił ze mnie chłopaka i zaczął się z nim bić. Tamten tylko zemdlał, a brunet wziął mnie na ręce i zabrał mnie z tego klubu. W tym momencie zemdlałam. Nie pamiętam co było dalej.
Oczkami tajemniczego wybawiciela ;-)
Zabrałem te piękną dziewczynę z klubu. Pojechałem do swojego domu. Otworzyłem drzwi i zaniosłem ją do mojej sypialni i położyłem ją na łóżku. Nie miałem zielonego pojęcia co mam zrobić. Na szczęście miała telefon. Wziąłem go i
weszłem w kontakty i wybrałem pierwszy lepszy numer. Zapisany był jako ,,Van ♥''. Zadzwoniłem, a w słuchawce usłyszałem kobiecy głos:
- Halo? Boże Kami gdzie ty jesteś !? Szukam Cię po całym klubie!?
- Ty zapewne jesteś Vanessą?
- Tak, a kto mówi!?
- Słuchaj to nie rozmowa na telefon. Kamila jest bezpieczna. Przyjedź proszę pod adres, który Ci za chwilę wyślę.
- Okej. - powiedziała i rozłączyła się. Wysłałem jej mój adres. Nie musiałem długo czekać, bo po 10 minutach usłyszałem pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć.
- Cześć. Wejdź do środka. - powiedziałem i gestem ręki zaprosiłem ją do domu. - Ty zapewne jesteś Vanessą ?
- Tak. A ty jesteś...
- Neymar. - Uściskałem jej rękę co ona odwzajemniła
- Gdzie Kamila?
- Na gorze. - bez słowa zaprowadził ją do mojej sypialni. Vanessa była bardzo szczęśliwa.
- A tak wogóle to co się stało? - zapytała.
- No wiesz jakiś koleś chciał ... chciał ją zgwałcić... - cała jej twarz zbladła. Było mi ich cholernie żal. W tym momencie obudziła się Kamila.
Oczkami Kamili
Obudziłam się, a obok mnie siedziała moja kochana siostra i jakiś koleś. Nieznajomy podszedł, a ja wpadłam w panikę.
- Zostaw mnie !! Odejdź !! ... - krzyczałam. On odsunął się.
- Ej mała już cichutko ... Spokojnie ... - uspokojała mnie Van. Ja przytulił ją i rozpłakałam się.
- Uratowałem Cię, a ty mnie wyzywasz ... - posmutniał chłopak.
- Naprawdę ? - on przytaknął. - Dziękuję. Ty uratowałeś mnie od tego kolesia, a ja na ciebie krzyczę. Jestem idiotką.
- Nie mów tak.
- A tak wogóle to jak masz na imię?
- Neymar, a ty Kamila?
- Tak. Skąd wiesz?
- Twoja siostra mi powiedziała. - uśmiechnęlam się. Po rozmawialiśmy jeszcze chwile i wymieniliśmy się numerami. Zabrałam swoje rzeczy i z Vanessą wróciliśmy do domu. Od razu Poszłam do swojego pokoju. Ubrałam się w piżama i Poszłam spać.
- - - - - - - - - - - - -
Kochani przepraszam, że musieliście tak długo czekać.
Nawet nie wiecie jak się cieszę, gdy widzę kolejny, nowy komentarz.
Jak myślicie co będzie dalej?
6 komentarzy = 5 rozdział ♥
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :-D
Oczkami tajemniczego wybawiciela ;-)
Zabrałem te piękną dziewczynę z klubu. Pojechałem do swojego domu. Otworzyłem drzwi i zaniosłem ją do mojej sypialni i położyłem ją na łóżku. Nie miałem zielonego pojęcia co mam zrobić. Na szczęście miała telefon. Wziąłem go i
weszłem w kontakty i wybrałem pierwszy lepszy numer. Zapisany był jako ,,Van ♥''. Zadzwoniłem, a w słuchawce usłyszałem kobiecy głos:
- Halo? Boże Kami gdzie ty jesteś !? Szukam Cię po całym klubie!?
- Ty zapewne jesteś Vanessą?
- Tak, a kto mówi!?
- Słuchaj to nie rozmowa na telefon. Kamila jest bezpieczna. Przyjedź proszę pod adres, który Ci za chwilę wyślę.
- Okej. - powiedziała i rozłączyła się. Wysłałem jej mój adres. Nie musiałem długo czekać, bo po 10 minutach usłyszałem pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć.
- Cześć. Wejdź do środka. - powiedziałem i gestem ręki zaprosiłem ją do domu. - Ty zapewne jesteś Vanessą ?
- Tak. A ty jesteś...
- Neymar. - Uściskałem jej rękę co ona odwzajemniła
- Gdzie Kamila?
- Na gorze. - bez słowa zaprowadził ją do mojej sypialni. Vanessa była bardzo szczęśliwa.
- A tak wogóle to co się stało? - zapytała.
- No wiesz jakiś koleś chciał ... chciał ją zgwałcić... - cała jej twarz zbladła. Było mi ich cholernie żal. W tym momencie obudziła się Kamila.
Oczkami Kamili
Obudziłam się, a obok mnie siedziała moja kochana siostra i jakiś koleś. Nieznajomy podszedł, a ja wpadłam w panikę.
- Zostaw mnie !! Odejdź !! ... - krzyczałam. On odsunął się.
- Ej mała już cichutko ... Spokojnie ... - uspokojała mnie Van. Ja przytulił ją i rozpłakałam się.
- Uratowałem Cię, a ty mnie wyzywasz ... - posmutniał chłopak.
- Naprawdę ? - on przytaknął. - Dziękuję. Ty uratowałeś mnie od tego kolesia, a ja na ciebie krzyczę. Jestem idiotką.
- Nie mów tak.
- A tak wogóle to jak masz na imię?
- Neymar, a ty Kamila?
- Tak. Skąd wiesz?
- Twoja siostra mi powiedziała. - uśmiechnęlam się. Po rozmawialiśmy jeszcze chwile i wymieniliśmy się numerami. Zabrałam swoje rzeczy i z Vanessą wróciliśmy do domu. Od razu Poszłam do swojego pokoju. Ubrałam się w piżama i Poszłam spać.
- - - - - - - - - - - - -
Kochani przepraszam, że musieliście tak długo czekać.
Nawet nie wiecie jak się cieszę, gdy widzę kolejny, nowy komentarz.
Jak myślicie co będzie dalej?
6 komentarzy = 5 rozdział ♥
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :-D
niedziela, 24 maja 2015
Rozdział 3
Ubrałam się w to:
Kremowa bluzka na grubych ramiążkach z falbankami, czarne leginsy i kremowe szpilki. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam dość mocny makijaż. Byłam gotowa. Poszłam do Vanessy.
- Możemy wychodzić? - zapytałam. Ona tylko kiwnęła głową. Zakluczyłyśmy dom i poszłyśmy do klubu. Po upływie 20 minut byłyśmy na miejscu. Alkochol lał się strumieniami. Byłam nieźle wstawiona. Podszedł do mnie jakiś chłopak. Tańczyliśmy, piliśmy. W pewnym momencie ni tąd, ni z owąd złapał mnie za moje piersi. Byłam zdenerwowana. Posunął się za daleko. Dałam mu tylko siarczysty cios w policzek. Poszłam do łazienki w celu poprawienia makijażu. Przeglądając się w dużym lustrze. Ktoś zapukał w drzwi i poprostu wszedł. Był to chłopak, z którym tańczyłam.
- Czego chcesz!? - zapytałam oschle. On nic nie odpowiedział. Zamknął drzwi na klucz i zaczął się do mnie zbliżać. Przyparł mnie do ściany.
- Zostaw mnie.
- Zostawie Cię jak z Tobą skończę. - zaczął całować mnie po szyi. Chciałam mu się wyrwać, ale był śilniejszy. Postanowiałam go ugryźć. Poskutkowało.
- Aaaaaaaa!!! - podbiegłam do drzwi i zaczęłam w nie walić, krzyczeć. Podszedł do mnie był naprawdę wkurzony. Popchnął mnie na kafelki. Zaczęłam widzieć jak przez mgłe. Położył się na mnie. Gdy nagle ktoś zaczął pukać.
- Halo!? Jest tu ktoś!? - usyszałam męski głos za drzwiami.
- Pomocy!!! - krzyknęłam, lecz zaraz za to oberwałam prosto w twarz. Nagle drzwi wywarzył przystojny, dobrze zbudowany, brunet. Zwalił ze mnie chłopaka i zaczął się z nim bić. Tamten tylko zemdlał, a brunet wziął mnie na ręce i zabrał mnie z tego klubu. W tym momencie zemdlałam. Nie pamiętam co było dalej.
-------------------------------------
I jak się podoba? Co się stanie z Kamilą?
Kim jest tajemniczy wybawca?
5 komentarzy = 4 rozdział
KOMENTUJESZ MOTYWUJESZ ☺❤☺
Kremowa bluzka na grubych ramiążkach z falbankami, czarne leginsy i kremowe szpilki. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam dość mocny makijaż. Byłam gotowa. Poszłam do Vanessy.
- Możemy wychodzić? - zapytałam. Ona tylko kiwnęła głową. Zakluczyłyśmy dom i poszłyśmy do klubu. Po upływie 20 minut byłyśmy na miejscu. Alkochol lał się strumieniami. Byłam nieźle wstawiona. Podszedł do mnie jakiś chłopak. Tańczyliśmy, piliśmy. W pewnym momencie ni tąd, ni z owąd złapał mnie za moje piersi. Byłam zdenerwowana. Posunął się za daleko. Dałam mu tylko siarczysty cios w policzek. Poszłam do łazienki w celu poprawienia makijażu. Przeglądając się w dużym lustrze. Ktoś zapukał w drzwi i poprostu wszedł. Był to chłopak, z którym tańczyłam.
- Czego chcesz!? - zapytałam oschle. On nic nie odpowiedział. Zamknął drzwi na klucz i zaczął się do mnie zbliżać. Przyparł mnie do ściany.
- Zostaw mnie.
- Zostawie Cię jak z Tobą skończę. - zaczął całować mnie po szyi. Chciałam mu się wyrwać, ale był śilniejszy. Postanowiałam go ugryźć. Poskutkowało.
- Aaaaaaaa!!! - podbiegłam do drzwi i zaczęłam w nie walić, krzyczeć. Podszedł do mnie był naprawdę wkurzony. Popchnął mnie na kafelki. Zaczęłam widzieć jak przez mgłe. Położył się na mnie. Gdy nagle ktoś zaczął pukać.
- Halo!? Jest tu ktoś!? - usyszałam męski głos za drzwiami.
- Pomocy!!! - krzyknęłam, lecz zaraz za to oberwałam prosto w twarz. Nagle drzwi wywarzył przystojny, dobrze zbudowany, brunet. Zwalił ze mnie chłopaka i zaczął się z nim bić. Tamten tylko zemdlał, a brunet wziął mnie na ręce i zabrał mnie z tego klubu. W tym momencie zemdlałam. Nie pamiętam co było dalej.
-------------------------------------
I jak się podoba? Co się stanie z Kamilą?
Kim jest tajemniczy wybawca?
5 komentarzy = 4 rozdział
KOMENTUJESZ MOTYWUJESZ ☺❤☺
niedziela, 3 maja 2015
Rozdział 2
-Córeczki za dwa dni jest dzień dziecka i razem z mamą mamy dla Was niespodziankę, ale dostaniecie ją jutro. - Teraz ja pozmywam - powiedział tata.
Reszta dnia minęła spokojnie.
--------------
Niedziela
--------------
Wstałam trochę nie wyspana. Nie mogłam zasnąć z powodu niespodzianki. Byłam bardzo ciekawa. Zeszłam na dół do kuchni. Wstałam jako pierwsza. Zrobiłam sobie płatki owsiane z jogurtem naturalnym i kawałkami świeżych owoców. Gdy skończyłam włączyłam telewizor i obejrzałam jakiś serial. Po skończonym seansie Poszłam się ubrać. Postawiłam na żółtą bluzkę z odkrytym ramieniem, turkusowe aladynki i czarne rzymianki. Zrobiłam sobie lekki makijaż i Zeszłam na dół. Była już tam cała rodzina.
- Cześć wam!- przywitałam się.
-Witaj córciu- odpowiedziała mama i tata
- Cześć! - powiedziała Vanessą.
- Jeśli jesteśmy wszyscy w komplecie to powiemy wam o tej niespodziance - zaczęła mama.
- Dostałem nową propozycje pracy jako... Trener... FC Barcelony! - wykrzyczał tata. Myślałam, że tam ze szczęścia wybuchsię.my! Nie mogłyśmy w to uwierzyć. Nasz tata jest trenerem baszego ukochanego klubu! - I idziemy jutro na powitalny bankiet. - dokończył przyszły trener.
- Tato nawet nie wiesz jak się cieszymy! - wykrzyczała Vanessa.
Porozmawialiśmy jeszcze chwile. Poszłam potem do mojego pokoju. Odrobiłam lekcje na jutro. Nudziło mi się więc wyciągłam słuchawki i włączyłam myzykę. Po kilku utworach zasnęłam.
Oczkami Vanessy ☺
- Kamila, ej Kami wstawaj. - budziłam moją siostrę.
- Dobra, dobra już wstaję. - powiedziała Kami
- Idziemy na imprezę.
- W sumie to czemu nie.
- Super idź się przygotować. - powiedziałam i wybiegłam z Kamili.
Oczkami Kamili ☺
Poszłam pod prysznic odświeżyć się. Ubrałam się w to:
---------------------
Przepraszam, że musieliście tak długo czekać.
I jak się podoba?
5 komentarzy = 3 rozdział
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ ! ! ! ☺
Reszta dnia minęła spokojnie.
--------------
Niedziela
--------------
Wstałam trochę nie wyspana. Nie mogłam zasnąć z powodu niespodzianki. Byłam bardzo ciekawa. Zeszłam na dół do kuchni. Wstałam jako pierwsza. Zrobiłam sobie płatki owsiane z jogurtem naturalnym i kawałkami świeżych owoców. Gdy skończyłam włączyłam telewizor i obejrzałam jakiś serial. Po skończonym seansie Poszłam się ubrać. Postawiłam na żółtą bluzkę z odkrytym ramieniem, turkusowe aladynki i czarne rzymianki. Zrobiłam sobie lekki makijaż i Zeszłam na dół. Była już tam cała rodzina.
- Cześć wam!- przywitałam się.
-Witaj córciu- odpowiedziała mama i tata
- Cześć! - powiedziała Vanessą.
- Jeśli jesteśmy wszyscy w komplecie to powiemy wam o tej niespodziance - zaczęła mama.
- Dostałem nową propozycje pracy jako... Trener... FC Barcelony! - wykrzyczał tata. Myślałam, że tam ze szczęścia wybuchsię.my! Nie mogłyśmy w to uwierzyć. Nasz tata jest trenerem baszego ukochanego klubu! - I idziemy jutro na powitalny bankiet. - dokończył przyszły trener.
- Tato nawet nie wiesz jak się cieszymy! - wykrzyczała Vanessa.
Porozmawialiśmy jeszcze chwile. Poszłam potem do mojego pokoju. Odrobiłam lekcje na jutro. Nudziło mi się więc wyciągłam słuchawki i włączyłam myzykę. Po kilku utworach zasnęłam.
Oczkami Vanessy ☺
- Kamila, ej Kami wstawaj. - budziłam moją siostrę.
- Dobra, dobra już wstaję. - powiedziała Kami
- Idziemy na imprezę.
- W sumie to czemu nie.
- Super idź się przygotować. - powiedziałam i wybiegłam z Kamili.
Oczkami Kamili ☺
Poszłam pod prysznic odświeżyć się. Ubrałam się w to:
---------------------
Przepraszam, że musieliście tak długo czekać.
I jak się podoba?
5 komentarzy = 3 rozdział
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ ! ! ! ☺
sobota, 18 kwietnia 2015
Rozdział 1
Sobota.
----------------------
Rano wstałam o godzinie 7.00. Na dworze było bardzo upalne.Ubrałam się w białe, krótkie spodenki, i żółtą bokserke. Zeszłam na dół do kuchni. Mama przygotowywała naleśniki.
-Mmm jak tu pysznie pachnie mamo! - pochwaliła mamę mamę.
-To mam nadzieję, że będzie Ci smakować. - odpowiedział mama nakładając mi jeszcze ciepłego naleśnika. Po śniadaniu włączyłam telewizor. Obejrzałam jakieś dwa seriale. Zanim się obejrzałam była 10.00. Poszłam więc do parku. Usiadłam na ławce i zaczęłam czytać moją ulubioną książkę. Nagle ktoś zasłonićmi oczy. Odwróciłam się gwałtownie, a za mną stała Franceska moja najlepsza przyjaciółka.
-Witaj Fran! - krzyknęłam - Ale mnie przestraszyłaś.
-Oj tam, oj tam.Co u Ciebie Kami? - zapytała siadając obok mnie na ławce.
-U mnie nic ciekawego.
- Wiesz co choć idziemy na zakupy.
- Okej.
Poszłyśmy do naszego ulubionego sklepu - CCC. Kupiłam sobie dwie pary butów i jedną sukienkę z żakietem. Spojrzałam na zegarek była godzina 12.00.
- Wybacz mi Franceska, ale muszę już iść.
- No dobrze to widzimy się w poniedziałek. - Pa kochana. - Pa myszko. Przyszłam do domu i odrobiłam lekcje. Gdy skończyłam wzięłam słuchawki i zaczęłam słuchać piosenek. O 14.30 mama zawołała mnie na obiad. Była moja ulubiona pizza z warzywami.
- Córeczki za dwa dni jest dzień dziecka i razem z tatą mamy dla Was niespodziankę, ale dostaniecie ją jutro. - Ale teraz ja pozmywam - powiedział tata.
Reszta dnia minęła spokojnie...
-------------------------------
Co to za niespodzianka?
4 komentarze = 2 rozdział ♥♡
----------------------
Rano wstałam o godzinie 7.00. Na dworze było bardzo upalne.Ubrałam się w białe, krótkie spodenki, i żółtą bokserke. Zeszłam na dół do kuchni. Mama przygotowywała naleśniki.
-Mmm jak tu pysznie pachnie mamo! - pochwaliła mamę mamę.
-To mam nadzieję, że będzie Ci smakować. - odpowiedział mama nakładając mi jeszcze ciepłego naleśnika. Po śniadaniu włączyłam telewizor. Obejrzałam jakieś dwa seriale. Zanim się obejrzałam była 10.00. Poszłam więc do parku. Usiadłam na ławce i zaczęłam czytać moją ulubioną książkę. Nagle ktoś zasłonićmi oczy. Odwróciłam się gwałtownie, a za mną stała Franceska moja najlepsza przyjaciółka.
-Witaj Fran! - krzyknęłam - Ale mnie przestraszyłaś.
-Oj tam, oj tam.Co u Ciebie Kami? - zapytała siadając obok mnie na ławce.
-U mnie nic ciekawego.
- Wiesz co choć idziemy na zakupy.
- Okej.
Poszłyśmy do naszego ulubionego sklepu - CCC. Kupiłam sobie dwie pary butów i jedną sukienkę z żakietem. Spojrzałam na zegarek była godzina 12.00.
- Wybacz mi Franceska, ale muszę już iść.
- No dobrze to widzimy się w poniedziałek. - Pa kochana. - Pa myszko. Przyszłam do domu i odrobiłam lekcje. Gdy skończyłam wzięłam słuchawki i zaczęłam słuchać piosenek. O 14.30 mama zawołała mnie na obiad. Była moja ulubiona pizza z warzywami.
- Córeczki za dwa dni jest dzień dziecka i razem z tatą mamy dla Was niespodziankę, ale dostaniecie ją jutro. - Ale teraz ja pozmywam - powiedział tata.
Reszta dnia minęła spokojnie...
-------------------------------
Co to za niespodzianka?
4 komentarze = 2 rozdział ♥♡
piątek, 17 kwietnia 2015
Prolog ♡
Mam na imię Kamila i w tym roku kończę 18 lat. Chodzę do 1 klasy liceum. Mieszkam w Barcelonie razem z mamą, tatą i siostrą Vanessą. Jesteśmy jak przyjaciółki. Obydwie uwielbiamy klub FC Barcelona.
------------
Każdego kto to przeczyta proszę o szczery komentarz :)
------------
Każdego kto to przeczyta proszę o szczery komentarz :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)