Tłumacz

niedziela, 24 maja 2015

Rozdział 3

Ubrałam się w to:
Kremowa bluzka na grubych ramiążkach z falbankami, czarne leginsy i kremowe szpilki. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam dość mocny makijaż. Byłam gotowa. Poszłam do Vanessy.
- Możemy wychodzić? - zapytałam. Ona tylko kiwnęła głową. Zakluczyłyśmy dom i poszłyśmy do klubu. Po upływie 20 minut byłyśmy na miejscu. Alkochol lał się strumieniami. Byłam nieźle wstawiona. Podszedł do mnie jakiś chłopak. Tańczyliśmy, piliśmy. W pewnym momencie ni tąd, ni z owąd złapał mnie za moje piersi. Byłam zdenerwowana. Posunął się za daleko. Dałam mu tylko siarczysty cios w policzek. Poszłam do łazienki w celu poprawienia makijażu. Przeglądając się w dużym lustrze. Ktoś zapukał w drzwi i poprostu wszedł. Był to chłopak, z którym tańczyłam.
- Czego chcesz!? - zapytałam oschle. On nic nie odpowiedział. Zamknął drzwi na klucz i zaczął się do mnie zbliżać. Przyparł mnie do ściany.
- Zostaw mnie.
- Zostawie Cię jak z Tobą skończę. - zaczął całować mnie po szyi. Chciałam mu się wyrwać, ale był śilniejszy. Postanowiałam go ugryźć. Poskutkowało.
- Aaaaaaaa!!! - podbiegłam do drzwi i zaczęłam w nie walić, krzyczeć. Podszedł do mnie był naprawdę wkurzony. Popchnął mnie na kafelki. Zaczęłam widzieć jak przez mgłe. Położył się na mnie. Gdy nagle ktoś zaczął pukać.
- Halo!? Jest tu ktoś!? - usyszałam męski głos za drzwiami.
- Pomocy!!! - krzyknęłam, lecz zaraz za to oberwałam prosto w twarz. Nagle drzwi wywarzył przystojny, dobrze zbudowany, brunet. Zwalił ze mnie chłopaka i zaczął się z nim bić. Tamten tylko zemdlał, a brunet wziął mnie na ręce i zabrał mnie z tego klubu. W tym momencie zemdlałam. Nie pamiętam co było dalej.


-------------------------------------

I jak się podoba? Co się stanie z Kamilą?
Kim jest tajemniczy wybawca?

5 komentarzy = 4 rozdział

KOMENTUJESZ MOTYWUJESZ ☺❤☺

niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 2

-Córeczki za dwa dni jest dzień dziecka i razem z mamą mamy dla Was niespodziankę, ale dostaniecie ją jutro. - Teraz ja pozmywam - powiedział tata.
Reszta dnia minęła spokojnie.
--------------
Niedziela
--------------
Wstałam trochę nie wyspana. Nie mogłam zasnąć z powodu niespodzianki. Byłam bardzo ciekawa. Zeszłam na dół do kuchni. Wstałam jako pierwsza. Zrobiłam sobie płatki owsiane z jogurtem naturalnym i kawałkami świeżych owoców. Gdy skończyłam włączyłam telewizor i obejrzałam jakiś serial. Po skończonym seansie Poszłam się ubrać. Postawiłam na żółtą bluzkę z odkrytym ramieniem, turkusowe aladynki i czarne rzymianki. Zrobiłam sobie lekki makijaż i Zeszłam na dół. Była już tam cała rodzina.
- Cześć wam!- przywitałam się.
-Witaj córciu- odpowiedziała mama i tata
- Cześć! - powiedziała Vanessą.
- Jeśli jesteśmy wszyscy w komplecie to powiemy wam o tej niespodziance - zaczęła mama.
- Dostałem nową propozycje pracy jako... Trener... FC Barcelony! - wykrzyczał tata. Myślałam, że tam ze szczęścia wybuchsię.my! Nie mogłyśmy w to uwierzyć. Nasz tata jest trenerem baszego ukochanego klubu! - I idziemy jutro na powitalny bankiet. - dokończył przyszły trener.
- Tato nawet nie wiesz jak się cieszymy! - wykrzyczała Vanessa.
Porozmawialiśmy jeszcze chwile. Poszłam potem do mojego pokoju. Odrobiłam lekcje na jutro. Nudziło mi się więc wyciągłam słuchawki i włączyłam myzykę. Po kilku utworach zasnęłam.

Oczkami Vanessy ☺

- Kamila, ej Kami wstawaj. - budziłam moją siostrę.
- Dobra, dobra już wstaję. - powiedziała Kami
- Idziemy na imprezę.
- W sumie to czemu nie.
- Super idź się przygotować. - powiedziałam i wybiegłam z Kamili.

Oczkami Kamili ☺

Poszłam pod prysznic odświeżyć się. Ubrałam się w to:


---------------------

Przepraszam, że musieliście tak długo czekać.
I jak się podoba?
5 komentarzy = 3 rozdział

KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ ! ! ! ☺