Tłumacz

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Rozdział 4 :-D

Zwalił ze mnie chłopaka i zaczął się z nim bić. Tamten tylko zemdlał, a brunet wziął mnie na ręce i zabrał mnie z tego klubu. W tym momencie zemdlałam. Nie pamiętam co było dalej.

Oczkami tajemniczego wybawiciela ;-)

Zabrałem te piękną dziewczynę z klubu. Pojechałem do swojego domu. Otworzyłem drzwi i zaniosłem ją do mojej sypialni i położyłem ją na łóżku. Nie miałem zielonego pojęcia co mam zrobić. Na szczęście miała telefon. Wziąłem go i
weszłem  w kontakty i wybrałem pierwszy lepszy numer. Zapisany był jako ,,Van ♥''. Zadzwoniłem, a w słuchawce usłyszałem kobiecy głos:
- Halo? Boże Kami gdzie ty jesteś !? Szukam Cię po całym klubie!?
- Ty zapewne jesteś Vanessą?
- Tak, a kto mówi!?
- Słuchaj to nie rozmowa na telefon. Kamila jest bezpieczna. Przyjedź proszę pod adres, który Ci za chwilę wyślę.
- Okej. - powiedziała i rozłączyła się. Wysłałem jej mój adres. Nie musiałem długo czekać, bo po 10 minutach usłyszałem pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć.
- Cześć. Wejdź do środka. - powiedziałem i gestem ręki zaprosiłem ją do domu. - Ty zapewne jesteś Vanessą ?
- Tak. A ty jesteś...
- Neymar. - Uściskałem jej rękę co ona odwzajemniła
- Gdzie Kamila?
- Na gorze. - bez słowa zaprowadził ją do mojej sypialni. Vanessa była bardzo szczęśliwa.
- A tak wogóle to co się stało? - zapytała.
- No wiesz jakiś koleś chciał ... chciał ją zgwałcić... - cała jej twarz zbladła. Było mi ich cholernie żal. W tym momencie obudziła się Kamila.

Oczkami Kamili

Obudziłam się, a obok mnie siedziała moja kochana siostra i jakiś koleś. Nieznajomy podszedł, a ja wpadłam w panikę.
- Zostaw mnie !! Odejdź !! ... - krzyczałam. On odsunął się.
- Ej mała już cichutko ... Spokojnie ... - uspokojała mnie Van. Ja przytulił ją i rozpłakałam się.
- Uratowałem Cię, a ty mnie wyzywasz ... - posmutniał chłopak.
- Naprawdę ? - on przytaknął. - Dziękuję. Ty uratowałeś mnie od tego kolesia, a ja na ciebie krzyczę. Jestem idiotką.
- Nie mów tak.
- A tak wogóle to jak masz na imię?
- Neymar, a ty Kamila?
- Tak. Skąd wiesz?
- Twoja siostra mi powiedziała. - uśmiechnęlam się. Po rozmawialiśmy jeszcze chwile i wymieniliśmy się numerami. Zabrałam swoje rzeczy i z Vanessą wróciliśmy do domu. Od razu Poszłam do swojego pokoju. Ubrałam się w piżama i Poszłam spać.


- - - - - - - - - - - - -

Kochani przepraszam, że musieliście tak długo czekać.
Nawet nie wiecie jak się cieszę, gdy widzę kolejny, nowy komentarz.
Jak myślicie co będzie dalej?

6 komentarzy = 5 rozdział ♥

KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :-D